logotyp

SKN Psychoterapii ,,Dialog’’ na przyjemność przedstawić recenzję książki ,,Psychoanaliza w cieniu wojny i Zagłady’’ pod redakcją Ewy Kobylińskiej-Dehe
 wydanej przez Wydawnictwo Universitas. Zapraszamy do lektury!

,,Jak historycy mogą reprezentować załamanie sensu, pustkę i ogrom cierpienia, skoro nauki historyczne nie dysponują teorią cierpienia?” - pyta Kobylińska-Dehe we wstępie do ,,Psychoanalizy w cieniu wojny i Zagłady”. Pokazuje tym samym, jak redukcjonistyczna może być postawa wobec doświadczenia totalnego, jeśli okroi się je z perspektywy ,,liczby najbardziej pojedynczej” (Herbert, 1957). Jednak metodologia historyczna jest konieczna do rozrachunku z przeszłością. Z tego względu autorzy ,,Psychoanalizy w cieniu wojny i Zagłady” podejmują próbę odzwierciedlenia Holocaustu w sposób wielogłosowy. Tom ten jest zbiorem prac badawczych grupy autorów i autorek reprezentujących gałęzie nauki obejmujące historię, psychiatrię, psychoanalizę czy wreszcie filozofię. Ta wielość perspektyw dokładnie ilustruje jeden z głównych problemów stawianych na kartach tomu - jak mówiono i jak mówić o Holocauście?

To pytanie zdaje się wybrzmiewać w każdym z wątków tematycznych poruszanych na łamach ,,Psychoanalizy w cieniu wojny i Zagłady”. Jednym z nich jest próba rekonstrukcji życiorysów psychoanalityków i psychoanalityczek, których losy splotły się w najtragiczniejszym momencie dziejowym z Polską. Na podstawie cudem uratowanych skrawków biografii postaci takich Salomea Kempner, Roman Markuszewicz czy Alberta Szalita czytelnik może zanurzyć się w epokę absurdu nacjonalizmu, rozpaczliwego poszukiwania krewnych i znajomych w Szwajcarii czy Izraelu, dylematów ,,zostać czy wyjechać?” oraz ostatecznie ,,krycia się w szafie” - w połowie dwudziestego wieku, w środku Europy (Krall, 2008). Ta część tomu pokazuje osamotnienie psychoanalityków i psychoanalityczek pochodzenia żydowskiego - nawet w kręgu najbardziej wówczas oświeconych ludzi, lekarzy, terapeutów zrzeszonych w towarzystwach, z których gdy ,,było trzeba” wykreślali nazwiska żydowskich kolegów.

Znaczną część tomu poświęcono problematyce traumy - specyfice pokolenia ocalałych z Zagłady oraz tzw. ,,drugiego pokolenia”, czyli ich dzieci. Totalność tej traumy Kobylińska-Dehe określiła następująco ,,cień wojny jest taki, że nie znika nawet na równiku w samo południe”. Martwi psychicznie ludzie wychowywali dzieci, dla których Zagłada była całym życiem, choć nigdy bezpośrednio jej nie doświadczyły. Dzieci, które nie mogły mieć zmartwień, gdyż każde zmartwienie przy Auschwitz wydawało się niczym. Dzieci, które nie mogły być złe na okaleczonych rodziców, gdyż stanąć w kontrze do nich, to jakby stać się Hitlerem.

W książce znaleźć można także informacje o powojennej psychiatrii i psychoanalizie, które stanęły w obliczu jednostki chorobowej, na którą nie było dotychczas protokołów. Jak pomóc osobom naznaczonym śmiercią, jeśli samemu jest się nią naznaczonym? Autorzy przedstawiają badania osób ocalałych z Oświęcimia prowadzone przez Antoniego Kępińskiego i grupę krakowską a także psychoanalizę prowadzoną na zachód od Polski. Ta ostatnia musiała przejść gruntowną transformację swoich podstaw teoretycznych, pozwalając dopiero po kilkudziesięciu latach od zakończenia wojny w Europie na uznanie zdarzenia traumatycznego za wystarczający czynnik etiologiczny zaburzeń psychicznych.

Mówienie o Holocauście oznacza zamykanie go w pojęciach, co każdorazowo wiąże się z pomniejszaniem jego tragizmu. Jednak ,,człowiek nie potrafi przeżyć życia, nie nadając mu wyrazu” (Kobylińska-Dehe, 2020). Autorzy tomu zwracają uwagę, że aby mówić o Holocauście uczciwie, należy przyjąć perspektywę wieloznaczności, która nie broni teorii za wszelką cenę oraz nie kanalizuje różnych doświadczeń do jednego słusznego wzorca, jak czyni to polityka historyczna. Narracjom leżących u podstaw polskiej polityki historycznej autorzy poświęcają kilka rozdziałów książki.

,,Psychoanalizę w cieniu wojny i Zagłady” uważam za cenną pozycję, która w wielogłosowy i pogłębiony sposób ukazuje, jaką siłę rażenia miał (ma?) faszyzm. Spotykają się w niej perspektywy wielu dyscyplin naukowych, które tworzą holistyczny obraz Zagłady, pozostawiając czytelnika z odpowiedziami na wiele fundamentalnych pytań, ale i z jeszcze większą ilością dylematów. Ważny jest dla mnie fakt, że autorzy poszczególnych rozdziałów nie przedstawili historii w sposób rozszczepiony do czerni i bieli, lecz starali się cieniować to, co pomiędzy.

Podejmowanie problematyki Holocaustu zarówno w dyskursie naukowym, jak i poza nim, nigdy nie jest proste i często wiąże się z oporem przed wiedzą ,,jak do tego doszło?”. Odkrycie przyczyn oznacza przyznanie, że podobna historia może wydarzyć się gdziekolwiek, w jakimkolwiek społeczeństwie, a to budzi strach nie do pomieszczenia. Może on skutkować ambiwalentnymi postawami - z jednej strony emocjonalną anestezją, z drugiej - nieskończonym płaczem z żalu nad pokoleniami okaleczonymi każdą możliwą stratą. ,,Nie można myśleć o życiu, gdy zaprzecza się śmierci”, pisze Kobylińska-Dehe. Jednak w innym miejscu czytelnik spotyka się ze słowami ocalałego: ,,twoja śmierć nie przywróci nam życia”. Zadaniem ludzi XXI wieku jest odnaleźć swoje miejsce w przestrzeni wyznaczonej przez te dwa przesłania.

Natalia Dudek

Studenckie Koło Naukowe Psychoterapii DIALOG
Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego
ul. Stawki 5/7, 00-183 Warszawa
logotyp